Kreatyna – hit, czy mit?

Każdy, kto kiedykolwiek wszedł w tematykę kulturystyki bardziej niż tylko samo wykonywanie ćwiczeń wie, że istnieje coś takiego jak kreatyna. Więcej, ten biały proszek nabrał pośród osób ćwiczących status kultowego specyfiku poprawiającego efekty „targania żelastwem”. Niemniej, takie podejście do sprawy wiąże się często z mitologizowaniem efektów pewnych substancji. Podobnie w przypadku kreatyny. Jest ona bowiem tak powszechna, że nikt praktycznie nie pyta o efekty jej działania. Czy rzeczywiście tylko „pompuje” mięśnie wodą? Czy zażywanie środków takich jak kreatyna olimp 1250 ma bardziej kompleksowe efekty?

„Kreas” znaczy „mięso”

Substancję tą nazwano właśnie po miejscu jej występowania. Bowiem po raz pierwszy odkryto ją, jako składnik mięśni i ścięgien. Ludzki organizm połowę potrzebnej dziennej dawki tego związku syntetyzuje sam w wątrobie, trzustce, nerkach oraz trochę w mózgu i jądrach. Cała reszta przyswajana jest wraz z posiłkiem, głównie mięsem oraz rybami. Nazwa kreatyny ma również związek z mięśniami, na które oddziałuje. Jest ona bowiem istotnym czynnikiem zwiększającym efekty intensywnego wysiłku fizycznego. Osoby ją biorące odczuwają pewien wzrost siły oraz wytrzymałości podczas treningów z ciężarami, co potwierdzono również poprzez rozliczne badania. Co bardzo istotne, kreatyna wpływa również pozytywnie na regenerację okołotreningową mięśni. Chroni bowiem ich komórki przed stresem oksydacyjnym, wpływa również pozytywnie na leczenie ich mikrourazów.

kreatyna olimp 1250

Kwestia przydatności została więc szybko nakreślona. Co jednak ze słynnym mitem o „pompowaniu” mięśni? Cóż, jest on prawdziwy. Kreatyna to środek osmotycznie czynny, wiąże wodę w organizmie. Przez to, że wysyca mięśnie podczas suplementacji, powoduje gromadzenie się w nich wody i efekt obrzmienia. Niemniej jest on często nadmiernie eksponowany w opowieściach użytkowników. Całość związana jest też ze sposobem brania kreatyny. Musi ona bowiem nasycić mięśnie, aby zacząć działać. To wymaga pewnych form jej przyjmowania. Obecnie stosuje się dwie najpopularniejsze:

  • suplementacja z fazą nasycenia – przez tydzień dawki wynoszą ok 15-30g dziennie, potem zaś 3-5g dziennie
  • suplementacja codzienna – codzienne branie ok 5g kreatyny. Sposób też stosuje się bez przerw cały rok.

Jak widać, istotne jest tutaj dawkowanie. Obecnie na rynku są dwa sposoby sprzedawania kreatyny. Jako proszek do samodzielnego podziału przy pomocy łyżeczki z podziałką i kapsułek. Oba nie są trudne, trzeba jednak przyznać pewien prym dla tego drugiego. Łatwiej jest bowiem odliczyć kilka niewielkich kapsułek, niż przesypywać niewielkie łyżeczki do szklanki.

Czy warto wybrać kreatynę olimp 1250? Jak najbardziej!

Kreatyna olimp 1250 https://swiatsupli.pl/kreatyna-olimp-creatine-1250-400kaps/p1130 ma swoje zalety. Przede wszystkim działa – jest to udowodnione naukowo oraz empirycznie przez dziesiątki lat stosowania w kulturystyce. Wielu specjalistów podkreśla wręcz, że kreatyna jest najbezpieczniejszym środkiem do przyjmowania podczas wytężonego treningu. Jej nadmiar jest bowiem w prosty sposób usuwany z organizmu poprzez wydalanie wody. Co więcej, rynek pełen jest doskonałych jakościowo produktów, godnych polecenia. Na szczególną uwagę zasługuje powyżej wymieniony, łączy bowiem jakość i prostotę suplementacji. Monohydrat kreatyny podzielony na łatwe do połknięcia kapsułki, niespełna cztery dziennie zależnie od masy ciała, to gratka dla każdego kulturysty. Nie każdy bowiem lubi łykać proszki o smaku podobnym kredzie. Tym niemniej, warto. Kreatyna realnie działa i może pchnąć trening na zupełnie nowy poziom!